Słono zapłacimy klimatycznym terrorystom
Polska została zmuszona by wydać 92 mld euro do 2030 r. na redukcję emisji dwutlenku węgla, mimo że nasz kraj ma ujemną emisję CO2 do globalnej atmosfery
Terror eko-oszołomów pozbawi nasz budżet kwoty za którą można by zbudować 50 tysięcy kilometrów autostrad. A dla porównania wszystkie unijne dotacje dla Polski w latach 2007 – 2013 to około 80 mld euro. Powstaje pytanie: za co ten haracz? Tutaj chór klimatycznych terrorystów wykrzyczy nam jak bardzo Polska zanieczyszcza globalną atmosferę dwutlenkiem węgla. Przez ten wrzask nie przebiją się ani argumenty naukowe ani liczby. A warto je znać.
Dlaczego Polska jest zmuszana do kupowania praw do emisji CO2, skoro więcej go pochłania niż produkuje? Powierzchnia Polski to 31 190 400 ha z czego 28,9% to powierzchnie leśne. Powierzchnia lasów to aż 9 014 026 ha. Średnioroczna akumulacja CO2 przez 1ha lasu sosnowego (takie dominują w Polsce) to 30 ton CO2, a niektóre źródła podają ,że jest to 150-250 ton! Zatem akumulacja CO2 przez polskie lasy (dla 30 ton CO2 rocznie) to 270 420 768 ton CO2. Zaś emisja CO2 przez Polskę w 2008 r. wyniosła 207 200 000 ton CO2. Więc ZLIKWIDOWALIŚMY 63 220 768 ton CO2 z atmosfery! Co więcej, w wyliczeniu wzięto pod uwagę same lasy, a przecież tereny rolne i zieleń w miastach też pochłaniają CO2!
Niestety argumenty naukowe nie mogę trafić do niedouczonych eko-oszołomów. Wczoraj sieć Climate Action Network (CAN) skupiająca ponad 450 organizacji pozarządowych z całego świata przyznała w Kopenhadze tzw. “Skamielinę Dnia” właśnie Polsce. Jest to krytyka za zarzucane nam blokowanie podniesienia przez Unię Europejską docelowej redukcji emisji CO2 z 20 proc. do 30 proc.
Wszelka rzeczowa dyskusja z eko-terrorem nie jest możliwa. Szkoda już nawet przypominać, że przecież emisja przez człowieka stanowi ledwo 1% CO2 w atmosferze. Masa całego CO2 w atmosferze Ziemi to (3 000 gigaton), 3×1015 kg, a roczna emisja przez całą ludzkość to 30 mld ton (3×1013 kg) czyli 1%. Właśnie dla tego jednego procenta będziemy zarzynać gospodarkę. Ale nie ma się czym przejmować; na wykup praw emisyjnych dostaniemy z pewnścia “preferencyjne” kredyty, tak abyśmy się czasem nie zerwali ze smyczy Banku Światowego.

To doskonale ilustruje poziom całego tego szaleństwa. I to, że eko-świrom nie chodzi o ,,dobro Ziemi”. A jeśli nie o to, to wnioski nasuwają się same – portfela.
Swoją drogą wiesz może jak to było z tymi ostatnimi mailami, które ,,ekologom” wydarli hakerzy i ujawnili ich przekręty?
Szukam tych informacji, ale… tak nagle ,,zniknęły”.
@Cedrik: http://free-media.pl/?p=3413
Dzięki